Brązowowłosa wyszła ze szkoły i zaczęła zmierzać w stronę sklepu.Musiała zrobić zakupy.Po drodze analizowała swój cały dzień.Miała na sobie długi,brązowy płaszcz,sięgający jej do kostek,białą koszulką z falbankami przy dekolcie oraz jasne,niebieskie jeansy.Na nogach zaś gościły brązowe kozaki.Weszła do sklepu,i powiedziała swoim delikatnym,cichym głosikiem:
-Mogę prosić kilogram kurczaka i kostki rosołowe?-Ekspedientka skinęła niemo głową i ruszyła do magazynku.
-Proszę.-Powiedziała obojętnym głosem.Melody zapłaciła i wyszła,zabierając ze sobą zakupione przedmioty.Ruszyła w stronę mieszkania.
-Ej,Melly!Czekaj!-Odwróciła się.Parę metrów za nią biegła Lia.Nagle straciła równowagę i zaczęła spadać na ziemię.Przyjaciółka pobiegła jej z pomocą i w porę złapała ją w swoje kruche ramiona.
-Dzi-dzięki...-Zająknęła się Lia. Zawsze ją podziwiała: za grację,za wspaniały wygląd,za to,że nie dzieliła ludzi na grupy...Zaczęła wpatrywać się w błękitne oczy swojej zbawicielki.Gdy ta zapytała,czy wszystko w porządku,Li zarumieniła się i odwróciła wzrok.
-Tak...-Mruknęła,podnosząc się.
-Dzięki.Właśnie,pomożesz mi w chemii?-Zapytała,przypominając sobie,po co do niej przyszła.
-Jasne,chodź.-Uśimechnęła się i złapała przyjaciółkę za nadgarstek.Zaczęły iść razem i rozmawiać.Lia zadawała pytania,a druga jej odpowiadała.Lia była dość ładna: Jej czarne włosy kontrastowały z bladą twarzyczką. Pełne,malinowe usta i zielone oczy otulone wachlarzem ciemnych rzęs zachwycały każdego osobnika płci przeciwnej i nie tylko... Ubrana zaś była w liliową koszulkę zakrytą białą marynarką,jasne spodnie,a na nogach nosiła białe baleriny.Poza tym,jej włosy okalała jasna opazką z kokardą.
-Zanim się pouczymy,ugotuję obiad dla mni i dla brata,okej?-Zapytała uśmiechnięta błękitnooka.
-Jasne,nie ma sprawy.Może ci jakoś pomóc?
-Jak chcesz.-Uśmiechnęła się szerzej,a przyjaciółka to odwzajemniła.Kiedy dotarły w końcu do mieszkania oraz przestąpiły jego próg,od razu poszły do kuchni.
-Mogłabyś wymieszać trochę oliwy z oliwek z jedną kostką rosołową?
-Robi się!- Zaśmiała się Lia.Melody tymczasem zagotowała wodę na ryż. Kiedy Lia skończyła poleconą jej czynność,właścicielka domu zabrała od niej małą miseczkę i wtarła pastę w filety z kurczaka.Potem rozgrzała patelnię i nalała do niej odrobinę tłuszczu.Następnie ułożyła na niej kurczaka i usmażyła go.Po usmażeniu wyłączyła ryż.
-Dobra,chodźmy teraz się uczyć.-Powiedziała Melly,myjąc ręce.Kiedy Siostra Tomochamaru odwróciła się,Lia podeszła do niej i...
+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+
Ależ się uwzięłam na shoujo ai xD Tak,to jest pisane w trzeciej osobie,jakiś problem?Tak mi jest po prostu łatwiej...I jest więcej opisów!
Swietne!
OdpowiedzUsuńkiedy nowa?