***
Znacie to uczucie w ostatnią,piątkową lekcję? To zniecierpliwienie,to ciągłe zaglądanie w zegarek... Mniej więcej to czuł Tomochamaru, blond-włosy chłopak o zielonych oczach. Pomimo obietnicy złożonej siostrze,że zacznie wreszcie uważać na lekcjach i przyłoży się do nauki, nie słuchał słów nauczyciela. Był zajęty cichym rozmawianiem ze swoim kolegą z ławki, Yagamim. Co jakiś czas śmiali się po cichu i rozmawiali o tym,co zrobią w weekend.
-Proszę o ciszę...- Mruczała co jakiś czas nauczycielka, znużona godzinnym opowiadaniem historii Japonii.
Kiedy wreszcie zadzwonił upragniony dzwonek, uczniowie zerwali się z ławek i po spakowaniu książek i zeszytów pobiegli do swoich domów.
-Yagami,słuchaj...-Zaczął Tomochamaru.
-Idę na trening. Mógłbyś pójść do mnie,żeby sprawdzić co u Melody?
-Hej,a co ja jestem,niańka?-Zaśmiał się czarnowłosy. -Zresztą twoja siostra jest tylko o rok młodsza,nie potrzebuje opieki jak nad małym dzidziusiem.
-Weź przestań.
-No dobra,pójdę tam. Trzymaj się!
-Na razie!- Zawołał Tomochamaru i pobiegł na salę gimnastyczną.
***
Lia podeszła do koleżanki. Kiedy ich twarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz